Chcesz ustalić odpowiednią strategię personalną. A może ciekawi Cię, jakie są średnie zarobki na rynku? Sięgasz więc po raporty płacowe. Przeglądasz dane i niestety nie odnajdujesz w nich informacji o stanowisku, które Cię interesuje. Ogarnia Cię więc rozczarowanie – wydaje Ci się, że wyrzuciłeś pieniądze w błoto. Czy jednak tak jest w rzeczywistości?

Korzystając z raportów płacowych, musimy mieć świadomość, że jedno stanowisko może mieć różne warianty nazwy. Niemożliwym jest więc uwzględnić je wszystkie w jednej analizie. Dlatego, aby znaleźć interesującą nas pozycję nie powinniśmy się sugerować nazwą, która jest używana w naszej organizacji, lecz nazewnictwem raportowym. W jaki sposób najlepiej więc podejść do tego tematu?

Mapowanie stanowisk kluczem do sukcesu

Aby móc wyciągnąć pełną wartość z raportu płacowego należy najpierw przejść przez proces mapowania stanowisk. Polega on na dopasowaniu pozycji w firmie do pozycji występujących w raporcie poprzez udzielenie odpowiedzi na szereg pytań. Dzięki temu będziemy wiedzieli, jak nazewnictwo w naszej organizacji ma się do nazewnictwa w raporcie. Kolejnym krokiem jest upewnienie się, czy patrzymy na dobry poziom stanowiska. Ta kwestia również jest określana przy procesie mapowania. Na podstawie odpowiedzi na kilka pytań dla każdego stanowiska ustalany jest jego poziom. Pozwala to na różnicowanie go ze względu na doświadczenie, zakres obowiązków, czy też odpowiedzialności. W naszej metodzie wyróżniamy, aż 17 poziomów w różnych zakresach, w zależności od danej ścieżki. Dzięki takiemu podejściu mamy dostęp do szczegółowych informacji na temat konkretnej pozycji.

Co zrobić, jeśli stanowiska nie ma w raporcie?

Przeszliśmy proces mapowania stanowisk, jednak ciągle nie możemy znaleźć w raporcie tego, czego szukamy. Musimy zawsze pamiętać, że istnieje szansa na to, iż dana pozycja nie została uwzględniona w raporcie. Aby stanowisko na danym poziomie pojawiło się w analizie, musi zostać zebrana odpowiednia ilość danych. My stosujemy wymóg zebrania informacji z co najmniej 4 próbek pochodzących z 3 firm. Dzięki temu zachowujemy anonimowość, a także mamy pewność, że publikowane u nas informacje odpowiadają rzeczywistej sytuacji na rynku.

Przy mniejszych, bardziej szczegółowych zestawieniach, niestety często nie wszystkie interesujące stanowiska są w raporcie. Dlatego zawsze warto korzystać z kilku zestawień, np. z danych ogólnopolskich oraz dla województwa lub branży. Jeśli po sprawdzeniu możliwych raportów dalej brakuje danych, to wówczas warto spojrzeć na to samo stanowisko, ale na innym poziomie – wówczas trzeba jednak zwrócić uwagę na stawkę. Na ten temat wypowiada się  nasz Starszy Konsultant – Gosia Latko: „Wykorzystując miary statystyczne inne niż mediana, możemy z dużym prawdopodobieństwem określić stawkę na brakującym poziomie. Kwartyl trzeci może posłużyć jako wyznacznik mediany poziomu wyższego, natomiast kwartyl pierwszy zasymuluje poziom niższy. Wspomniana symulacja jest często wykorzystywana w przypadku stanowisk na wyjątkowo wysokich poziomach wśród kierowników i ekspertów, których rzadziej spotykamy na rynku, zwłaszcza lokalnym. Można zastosować ją oczywiście również dla danych regionalnych czy branżowych, natomiast jak wiadomo, statystyka najlepiej odzwierciedla rzeczywistość przy dużych zbiorach danych, zatem stosując dodatkowe przeliczenia, warto korzystać z szerszego zakresu”. Korzystając z tego podejścia pamiętajmy, że nie jest to idealne rozwiązanie, jednak może dać nam punkt odniesienia.

Czemu tak ważne jest patrzenie na odpowiednie dane?

Po co przechodzić proces mapowania stanowisk i z taką uwagą porównywać swoje dane do informacji zawartych w raporcie? Czy nie możemy po prostu poszukać stanowiska, które wydaje się nam być podobne do tego, które nas interesuje? Gosia Latko mówi tutaj, że: „Sprawdzając daną stawkę mamy pewność, że dotyczy ona stanowiska o analogicznym zakresie obowiązków i takim samym poziomie zaawansowania, jeśli chodzi o wymagane kompetencje i zakres odpowiedzialności”. Porównując się więc do nieodpowiednich danych przeprowadzimy niepoprawną analizę. To z kolei sprawi, że skonstruowane na tej podstawie wnioski będą błędne i w przyszłości mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.